poniedziałek, 24 października 2016

Szklana góra

Hej :)
Oto mój nowy blog. Już jakoś ukierunkowany :)
Tak, dostałam się na położnictwo. W swoim rodzinnym mieście. Niestety, 2 tygodnie po rozpoczęciu roku akademickiego (chujowa sprawa, ogromne zaległości, nie ogarnięcie, wszyscy już zintegrowani...), ale...gdy zadzwoniła do mnie Pani z mojego umedu z pytaniem "Czy jest Pani dalej zainteresowana studiami położniczymi na naszym uniwersytecie?"- poryczałam się ze szczęścia.
Po ponad tygodniu studiowania zdałam sobie sprawę, że nie będzie tak kolorowo jakby się mogło wydawać. Tak, na studiach położniczych trzeba się uczyć! Wiele dziewczyn przyszło z przekonaniem, że nie będą musiały nic robić.
Po prawie 1,5 roku nicnierobienia, po tygodniu jestem tak wypompowana z sił, że szkoda gadać...Ale, cieszę się. Lubię to. (Narazie). I nawet wydaje mi się, że moge się w tym odnaleźć (jako osoba która, nie lubi dzieci, i w przyszłości nie chce być matką). 
Niby na podstawach pielęgniarstwa uczymy się ścielić łóżko, myć pacjenta- to pocieszam się faktem, że nawet studenci medycyny muszą to umieć :P Podstawowe czynności :P A gdy pierwszy raz zmierzyłam ciśnienie metodą Korotkowa, to o mało nie padłam ze szczęścia. Proste sprawy, a dają tyle szczęścia :D
No zobaczymy jak to będzie. Na dzień dzisiejszy jestem zdania, że już nie poprawiam matury. Nie dam rady. Ani z czasem, ani w przyszłości (jakbym jakimś cudem się dostała....tej nauki, tego wszystkiego jest za dużo)
Jedyny minus tych studiów (oprócz nauki) jest to, że zajęcia są od rana do wieczora- z okienkami 2-4 godzinnymi.,..Ani to do domu jechać, ani się uczyć.... I do tego, nie wiem jak to będzie z P.. Mieszkamy od siebie 40km, widujemy się tylko w weekendy, on przyjeżdża do mnie teraz bo jako zaoczny ma zajęcia w weekendy (i w sumie widzimy się tylko wieczorem), ja do niego nie przyjadę jeszcze przez dłuższy czas, no bo kiedy, jak ciągle coś na nastepny tydzień trzeba zrobić.....Chciałabym już z nim mieszkać....Ale on się nie przeprowadzi do mojego miasta, a ja do jego....
No cóż, idę spać :D (Tak. Spać. Mam zwolnienie z dzisiaj z embriologii, bo już wcześniej umówiłam dodatkowe jazdy, i w sumie to mam z całego dnia, a, że mam tylko wykłady z Podstaw opieki położniczej i Socjologii, to stwierdziłam, że wolę zostać w domu i nauczyć sie {w końcu!} na jutrzejsze koło z anatomii :D)
Także, do napisania! :))